PHP-Fusion Powered Website

Nawigacja

Aktualnie online

-> Gości online: 1

-> Użytkowników online: 0

-> Łącznie użytkowników: 1
-> Najnowszy użytkownik: iga1234

zegar

kalendarz

Mapa pogody

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Najlepsze filmy 2010 roku

"SOCIAL NETWORK"
David Fincher udowodnił po raz kolejny, że jest doskonałym reżyserem, sprawdzającym się nie tylko w mrocznych klimatach ("Siedem", "Podziemny krąg"). Opowieść o kulisach powstania Facebooka jest znakomita w każdym aspekcie. Jest szybka, dynamiczna, pasjonująca, wciągająca, ogląda się ją jak najprzedniejszy film sensacyjny. Scenariusz jest bezbłędny, podobnie jak dialogi (na czele ze sceną - perełką, czyli wizytą Winklevossów u rektora Harvardu). Aktorstwo, w wykonaniu mało znanych twarzy równie pierwszorzędne. Zwłaszcza jeśli chodzi o główną rolę. Czapki z głów przed Jesse Eisenbergiem. Dla wielu widzów to był do niedawna kompletnie anonimowy aktor.


"MACZETA"
Robert Rodriguez, to obok Quentina Tarantino, największy specjalista od filmowych i popkulturowych koktajli. Tym razem sporządził przepyszną latynoską mieszankę w pięciu smakach, ostrą niczym maczeta Danny'ego Trejo, słodką niczym Jessica Alba, gorzką jak Steven Seagal w roli złoczyńcy, kwaśną ironią w wykonaniu Roberta De Niro i słoną, niczym łzy widzów płaczących ze śmiechu w kinie.
Ten film jest jedną wielką zgrywą począwszy od osoby głównego aktora (po ponad 150 mniej lub bardziej epizodycznych rolach, doczekał się wreszcie głównej) na haśle reklamowym skończywszy ("zadarli z niewłaściwym Meksykaninem"). Takie kino lubimy.

"INCEPCJA"
Christopher Nolan, w przerwie między częściami Batmanów, uraczył nas kolejnym oszałamiającym widowiskiem. Leonardo DiCaprio raczej nie dostanie kolejnej nominacji do Oscara, to jednak w każdej technicznej kategorii "Incepcja" będzie murowanym faworytem. Można narzekać na niedostatki scenariusza, jednak wizja Nolana i jej realizacja musi wzbudzać szacunek, a film się doskonale nadaje do testowania dźwięku i obrazu każdego kina domowego.
W tej chwili jest to, obok najnowszego filmu o Harrym Potterze, najbardziej kasowy obraz 2010 roku - zgarnął już ponad 825 mln dolarów na całym świecie.

"JAK UKRAŚĆ KSIĘŻYC"
Złoczyńca jako główny bohater filmu? Film adresowany do dzieci, na którym i dorośli ryczą ze śmiechu? Przemiana bohatera pod wpływem uczucia do dzieci? Nieprzyjemna postać, której ego sięga niemal Księżyca? Wszystko to przecież już było. A jednak twórcom "Jak ukraść Księżyc" udało się stworzyć dzieło niemal doskonałe, w której tempo i ilość prześmiesznych gagów równe jest przepysznej trójwymiarowej animacji. Znakomitym posunięciem było stworzenie armii Minionków, przezabawnych stworków, które długo jeszcze będą żyły własnym życiem.

"AUTOR WIDMO"
Więzienno - sądowe perypetie na szczęście nie nadwyrężyły potencjału Romana Polańskiego. Jego ostatni film to rasowe kino sensacyjno - polityczne.
Już na samym początku Polański sygnalizuje, że "coś tu śmierdzi" i choć intryga rozwija się powoli i niezbyt dynamicznie, to na pewno bardzo precyzyjnie i konsekwentnie aż do końcowego "bum". Reżyser potrafi doskonale zbudować napięcie nagłym pojawieniem się postaci, krótkim gestem czy przejmującymi zdjęciami. Wiarygodności historii dodają aktorzy – w postać Langa udanie wcielił się Pierce Brosnan, Olivia Williams stworzyła niepokojącą rolę Ruth Lang, jak zwykle klasą dla siebie jest Tom Wilkinson, a w jednej z ról oglądamy 95-letniego (!) Eli Wallacha. Film zgarnął już całą półkę nagród w Europie.

 "WYJŚCIE PRZEZ SKLEP Z PAMIĄTKAMI"
Co sprawia, że ta produkcja jest tak udana – po pierwsze sam Banksy jest postacią nietuzinkową. Artysta znany ze swoich prowokacyjnych dzieł prywatnie jest osobą obdarzoną niezwykłym poczuciem humoru, co jest największym smaczkiem filmu (oczywiście Banksy nie pokazuje w nim twarzy ani nie ujawnia swojego prawdziwego głosu). Po drugie głównym bohaterem produkcji okazuje się być niejaki Thierry Guetta i tu widz ma nie lada zagwozdkę – czy szalony francuski imigrant jest postacią prawdziwą czy tylko kolejną prowokacją Banksy’ego? A po trzecie, last but not least, sam temat sztuki ulicy, który ostatnio fascynuje media, jest tu niezwykle ciekawie i lekko przedstawiony, uzmysławiając widzowi niezorientowanemu w tej materii całą jej złożoność.

Wygenerowano w sekund: 0.62
365 unikalne wizyty